• Wpisów: 30
  • Średnio co: 42 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 09:45
  • Licznik odwiedzin: 2 857 / 1314 dni
 
boro3
 
***************************VIOLETTA***********************
Wyszłam z pracy i długo myślałam o tych dwóch chłopakach z którymi rozmawiała moja siostra.Nie wyglądali na takich którym można zaufać po za tym dziewczyny z pracy mówiły że mam na nich uważać w ogóle nie wiem dlaczego tego już mi nie powiedziały...Moje rozmyślanie przerwał męski głos
-Cześć śliczna...Sama tak idziesz?-Podszedł do mnie od tyłu i zakrył mi oczy
-Daj mi spokój!
-Dam ale najpierw porozmawiamy-Powiedział i wziął mnie na ręce i gdzieś zaniósł
-Puść mnie!-Krzyczałam i się wyrywałam on klepnął mnie w tyłek a ja przypadkiem dotknęłam nogą jego krocza on wtedy się uśmiechnął i mnie postawił
-O szybka jesteś skoro chcesz tak szybko to chodź może w bardziej ustronne miejsce-Powiedział i się uśmiechnął
-Chyba żartujesz-Powiedziałam i chciałam iść a on złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie
-Teraz będziesz grzeczna i mnie posłuchasz wieczorem przyjdziesz do mnie do domu
-Nie-Powiedziałam próbując się uwolnić z jego uścisku ale to nie działało w dodatku wydaje mi się że jemu się to podobało
-Adres Aleja Klonowa 35-Powiedział i mnie puścił
-Teraz mogę iść?
-Tak do zobaczenia wieczorem
-W snach-Powiedziałam to do siebie i poszłam ale on złapał mnie z rękę
-Chyba czegoś zapomniałaś-Powiedział i namiętnie mnie pocałował a mi się to spodobało ale mu tego nie pokazałam i poszłam czułam jego wzrok na swoim tyłku ale nie chciałam się obracać i dawać mu tej satysfakcji
*****************************LEON***************************
Po powrocie do domu byłem z siebie dumny wyjąłem zimne piwo i poszedłem na górę do pokoju Diego chciałem mu powiedzieć że nie musi się już przejmować Violetta że chyba nieźle ją nastraszyłem nie spodziewałem się że jemu aż tak dobrze poszło z Fran
-Chyba nie źle ją nastraszyłem-Powiedziałem dumny
-Kogo nastraszyłeś?-Zapytała mnie Fran właśnie Fran
-Yyyyy...Naszą sąsiadkę jej pies ciągle sra na naszym trawniku
-Aha
-Diego mogę cię prosić do kuchni?
-Tak...Fran przyjdę za 5 minut
-Ale 5 minut bo inaczej zacznę tęsknić
-Pewnie-Powiedział Diego i zszedł na dół a ja w kuchni od razu dałem mu w łeb
-Co się dzieje...Zakochałeś się?
-Ja? Zakochałem? Proszę cię chciałem ją tylko zaciągnąć do łóżka
-Na pewno?
-Nic do niej nie czuje
-Udowodnij uderz ją
-Dobra
Już mieliśmy iść ale Diego mnie zatrzymał
-Słuchaj masz kluczę do domku w górach?
-Co? A tak
-Mogę chcę zabrać tam Fran i trochę się z nią zabawić-Powiedział uśmiechając się
-Jasne-Powiedziałem i dałem mu klucze
Diego wszedł na górę...
**********************************DIEGO************************
Chciałem udowodnić Leonowi że nic do niej nie czuje ale jak podszedłem do Fran która siedziała na łóżku spojrzałem jej w oczy miałem ją uderzyć ale jak? Jak mogę uderzyć kogoś tak bez bronnego? Dominguez ogarnij się ty nie możesz być zakochany
-Wiedziałem że tego nie zrobisz-Powiedział do mnie Leon jak wychodziłem z Fran z pokoju
-Fran zaraz do ciebie przyjdę tylko porozmawiam z Leonem-Powiedziałem i odszedłem
-Miałeś racje stary wymiękłem nie mogę jej uderzyć muszę się ogarnąć
-Tak właśnie dlatego musisz pojechać tam z Fran
-Tak wiem nie mogę być takim...
-Takim debile-Leon dokończył za mnie zdanie
-Racja-Nie wiedziałem że Francesca wszystko słyszy
-Co? Diego ja nigdzie z tobą nie jadę
-O to ja cię zostawiam stary kupiłem...
-A ok Fran posłuchaj ja powiedziałem tak tylko-Powiedziałem
-Nie Diego nie chcę tego słuchać wychodzę
Wyszła ale mnie się tak łatwo nie da pozbyć wziąłem specjalny płyn i szmatkę i pobiegłem za nią
-Francesca!
-Diego idź z tond nie chcę cię znać
Podszedłem do niej od tyłu złapałem ją za brzuch i dałem do powąchania szmatkę a ona po chwili upadła
-Wszystko tak jak chciałem-Powiedziałem do siebie
Teraz jej telefon
"Cześć Vilu
Jadę z chłopakiem na wakacje.Jak wrócimy to go poznasz.
Więc się nie martw jeśli nie będę pisała chcę spędzić ten
czas tylko z nim
Buziaczki :*
Fran"
Po chwili przyszedł sms od Violetty
"Cześć Fran masz dzwonić codziennie inaczej sama do ciebie pojadę
I życzę ci miłej zabawy"
Wyjąłem kartę z telefonu Fran teraz to będzie zabawa
************************************LEON************************
Siedziałem sam w domu usłyszałem dzwonek do drzwi
-Czyli jednak przyszłaś
-Nie...Leon ja...Muszę ci coś powiedzieć
-Chodź zapraszam
Usiedliśmy na kanapie
-Co się stało?
-Ja...
____________________________________________________________________________________________________
To tyle udało mi się wstawić drugi rozdział co o nim myślicie według mnie jest średni ale jak wam się podoba? Macie jakieś uwagi? Jeśli czytasz zostaw koma to wiele dla mnie znaczy postaram się często dodawać nowe rozdział a nawet dwa <3
images (18).jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego